Przysmak dzieciństwa na bezglutenowo

Kiedyś, zanim przeszłam na dietę bezglutenową, myślałam, że jedzenie bezglutenowe nie może być dobre. Te wszystkie dziwne mąki, chleb, czy bułka tarta… Na samą myśl o odstawieniu „normalnego” jedzenia miałam dreszcze. A teraz, kiedy jestem już 26 dzień na diecie bezglutenowej, wiem, że nie ma różnicy pomiędzy smakiem panierki glutenowej, czy bezglutenowej. Potwierdzeniem tego jest też zdanie mojego Onego, który je ze mną bezglutenowo (kiedy zagęszczamy sosy, czy zupę albo robimy panierkę, wybieramy wersję bez glutenu).

Dziś miałam więcej czasu na spokojne zjedzenie obiadu. Postanowiłam, że zrobię kotlety schabowe z kurczaka z ziemniaczkami, ogórkami małosolnymi i sosem czosnkowym.

Kotlet schabowy to kotlet schabowy, a nie tam jakieś udziwnienia z kurczakiem – pomyślicie. Kotlet schabowy z kurczaka to jednak wspomnienie mojego dzieciństwa. Kiedy ukochana babcia robiła na obiad kotlet schabowy dla dziadka, a dla mnie kotlet schabowy z kurczaka. Jeden i drugi był rozbity tłuczkiem, jeden i drugi był obtoczony w jajku i bułce tartej, jeden i drugi był smażony aż do nabrania rumianego koloru. Jedyna różnica była w mięsie, które – w przypadku mojego kotleta – było delikatne i bardzo smaczne.

Dzisiejszy kotlet schabowy z kurczaka różnił się od tego babcinego. Czym? Użyłam bułki tartej bez glutenu, która niczym (!) nie różni się od tej z glutenem. Smak jest ten sam, wygląd też jest podobny. Idealnie się w niej obtacza mięso, wszystko wychodzi idealnie.

Jedyne, co może zaskoczyć przy pierwszym kupnie tej bułki tartej z Balvitenu to cena. Ja za moją pół kilogramową paczkę zapłaciłam około 6 złotych. Różnica jest zauważalna, ale czego nie robi się dla zdrowia.

Jak przebiegało przygotowywanie dzisiejszego obiadu?

Przygotowanie kotletów schabowych z kurczaka

pojedyncza pierś z kurczaka

bułka tarta bezglutenowa

jajko

sól, pieprz

olej

Pierś rozbijamy tłuczkiem tak, jak lubimy – mniej lub bardziej. Na talerzyku rozbijamy jajko, na drugim wysypujemy bułkę tartą. Obtaczamy rozbity kotlet w jajku, bułce tartej, znów jajku i bułce. Tak przygotowane mięso kładziemy na rozgrzanej patelni z kapką oleju i smażymy do zarumienienia po obu stronach.

Do mięsa dołożyłam ziemniaki, domowe ogórki małosolne i sos czosnkowy. I już, gotowe. Było pyszne 😉

Share this...
Share on FacebookTweet about this on Twitter

7 Comments Dodaj swój

  1. ~Bartek napisał(a):

    Polecam również amarantus ekspandowany do panierki :>

  2. ~bezglutenowy.blog.pl napisał(a):

    Dziękuję bardzo za poradę, będę musiała wypróbować 🙂

  3. ~Joanna napisał(a):

    używałam bułki tartej z Glutenexu – też nie widziałam różnicy od tej ‚glutenowej’. Choć jak nie mam to zazwyczaj obtaczam kotlety w mące kukurydzianej – może nie do końca smakuje jak panierka z bułki tartej, ale naprawdę jest pysznie 🙂

    1. ~bezglutenowy.blog.pl napisał(a):

      Też ostatnio kupiłam bułkę tartą z Glutenexu. Jest ona inna w konsystencji niż ta z Balvitenu, ale coraz bardziej się do niej przekonuję 😉

  4. ~margarita napisał(a):

    Jaka jest cena bułki tartej z Glutenxu?…U mnie kotlety zawsze z mąką kukurydzą, są pyszne i zdrowe..;)

    1. ~bezglutenowy.blog.pl napisał(a):

      Płaciłam około 5 zł. Pozdrawiam!

  5. ~słodziutkamama napisał(a):

    bardzo dobry jest z panierką z amarantusa i do tego nie smażony a pieczony w piekarniku. Ja to robię tak: http://slodziutkamama.blogspot.com/2014/08/kotlet-schabowy-bez-smazenia-w-panierce.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *