Kryzys

W ten mroźny poranek (- 16 stopni wczesnym rankiem i – 11 stopni koło 9:00) doszło do mnie, że mam chyba kryzys bezglutenowy. Od kilku dni w moich myślach biega pizza z Pizza Hut, shoarma z restauracji Sphinx i różne takie niedozwolone rzeczy. Ponieważ moja silna wolna jest naprawdę bardzo silna nie dałam się. W przypływie trudniejszych chwil wysłałam maila do tych dwóch miejsc z pytaniem, co bezglutenowego mogą mi zaoferować (jak tylko odpiszą oczywiście dam znać). Denerwuje mnie wszechobecna reklama nowej pizzy ze wspomnianego miejsca, bo nadal pamiętam jej smak. Poszłabym tam nawet na sałatkę i patrzyła, jak Ony wcina ze smakiem pyszną pizzę z ciągnącym się serem. Ech, niech ten kryzys minie, bo jest ciężko.

Na stronie Pizza Hut znalazłam tabelkę z rozpisanymi alergenami. Polecam zapoznanie się z nią przed pójściem do tej knajpki. A tabelkę znajdziecie tutaj!

Pierwszy raz poczułam, że bycie na diecie bezglutenowej nie jest tak bardzo łatwe, jak mi się wydawało, kiedy w piątek szliśmy na imprezę do naszych sąsiadów. Perspektywa wypicia drinka nigdy nie była tak trudna, jak wtedy, kiedy szukaliśmy alkoholu zrobionego z ziemniaków, no ale udało się. Zrobiłam też pełną michę popcornu, a znajomi mieli jeszcze ogórki konserwowe (nie liczę chipsów, paluszków, ciastek i innych, które ociekały glutenem) i jakoś przeżyłam. Uwierzcie, było cholernie ciężko.

Wczoraj wracając z zajęć poszłam do Rossmanna, by zobaczyć, czy znajdę coś, co może umilić mi moją dietę. Znalazłam coś, co powinno być dla mnie dobrym zamiennikiem tak ukochanej przeze mnie (przed dietą bez glutenu) kaszką manną. Gdyby ktoś miał wątpliwości to kaszka manna jest zrobiona z pszenicy, więc odpada. Na półce z jedzeniem dla dzieci znalazłam kaszkę mleczno-ryżową o smaku bananowym (była też malinowa), która ma znak, który pozwala mi na jej kupno – produkt bezglutenowy.

Zaraz ją zrobię. Mam nadzieję, że będzie dobra i chociaż w części zaspokoi mi brak ukochanej kaszki z pszenicy.

Edit: Bardzo dobra, słodka i w ogóle, ale nie jest to to samo, co kaszka manna. Jednak jestem mile zaskoczona, polecam.

A i prawie zapomniałam o tym, co spotkało mnie przy kasie. Bardzo miła pani zaproponowała mi kartę zniżkową na produkty dziecięce i dodała: „proszę, jak przyjdzie pani po kolejny produkt dla dziecka będzie miała pani zniżkę, zachęcam”. Ekhm, tak, dla dziecka. Bo przecież kaszki bezglutenowe są tylko dla dzieci. Ale uwierzcie, nie powiedziałam nic oprócz: dziękuję. A wiele słów cisnęło mi się na usta. Bo przecież mam kryzys, jestem na głodzie!

A Wy, jak radzicie sobie z kryzysem? Ja mam teraz pierwszy tak poważny i wiem, że go przetrwam, ale jest mi ciężko, bardzo ciężko.

Share this...
Share on FacebookTweet about this on Twitter

One Comment Dodaj swój

  1. ~Agata Ornafa napisał(a):

    Szanowni Państwo!

    Jestem studentką Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie A.Mickiewicza na specjalności Nowe Media. Prowadzę badanie naukowe dotyczące blogów kulinarnych w Polsce. Wszystkich autorów blogów kulinarnych zachęcam do wypełnienia ankiety. Zajmie to Państwu jedynie ok. 1 – 2 minut. Wyniki zostaną zaprezentowane w pracy naukowej dotyczącej charakterystyki bloga jako nowej formy komunikacji społecznej.

    Ankieta dla autorów blogów kuliarnych: http://www.ebadania.pl/97797035d63e99d8

    Dziękuję za poświęcony czas,
    Agata Ornafa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *