NOVA KROVA – bezglutenowe czy (nie)bezglutenowe hamburgery?

Pisałam Wam kiedyś, że w Krakowie jest taka knajpka Nova Krova, w której są bezglutenowe hamburgery. Rafał, czytelnik bezglutenowego bloga i jego fan na Facebooku, napisał mi, że – mimo wielu maili do tego miejsca – nikt nie odpisał mu na pytanie o 100 proc. bezglutenowości produktów.

Napisałam do nich wiadomość. Odpisali mi bardzo szybko, ale odpowiedź nie była zadowalająca…

zdjęcie z Facebooka Nova Krova

(zdjęcie pochodzi z Facebooka Nova Krova)

„Czy oferowane przez Was burgery bezglutenowe są bezglutenowe w 100 procentach? Czy może mogą zawierać śladowe ilości glutenu? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo ważna dla moich czytelników i – jak sądzę – dla wszystkich na diecie bezglutenowej. Możecie udzielić nam odpowiedzi na to pytanie? Pozdrawiam!” – brzmiała moja wiadomość wysłana na Facebooku Nova Krova.

„Bułki są ze specjalnej piekarni bezglutenowej, więc nie zawierają śladowych ilości glutenu. Natomiast kotlety są wyrabiane na miejscu, w kuchni w której robimy też dania z glutenem. Na to więc nie możemy dać 100% gwarancji (tzn. chodzi o śladowe ilości)” – odpisała mi Nova Krova.

 

No i klops. Nie wybiorę się na takie hamburgery. Śladowe ilości glutenu w daniu wykluczają jego bezpieczeństwo.

Trzeba uważać na każdym kroku…

Masz jakieś pytania? Chcesz się podzielić czymś na temat diety bezglutenowej?

Zapraszam na Facebooka bezglutenowego bloga. Jest nas tam już ponad 600!

Share this...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

5 Comments Dodaj swój

  1. ~Bartek pisze:

    Byłem ostatnio w Krakowie. Trafiłem tam przypadkiem. Nie powiem, że nie było pyszne, bo może i było. Ale w moje gusta to nie trafili. Jedzenie bez mięsa to nie jedzenie 😉
    W każdym razie na plus są ich frytki z ziemniaka, buraka i selera. Z drugiej jednak strony, jeśli w ich potrawach są śladowe ilości glutenu (lub mogą być), to ja ich skreślam. Trochę to nieodpowiedzialne serwować coś bezglutenowego … ale nie do końca, bo robi się to wieloma innymi rzeczami…

    A może frytki były robione na tym samym oleju? Nie wiadomo. Dla kogoś, kto wybiera dietę bezglutenową jako moda, nie ma to najmniejszego znaczenia. A ja… czuję się po prostu oszukany.

  2. ~Kamila pisze:

    Z drugiej strony, żeby móc deklarować 100% „bezglutenowość” musieliby mieć oddzielne pomieszczenia w kuchni i odpowiedni certyfikat. A tak, nawet dokonując wszelkich starań przy produkcji nie mogą dawać gwarancji.

  3. ~Bartek pisze:

    Kamilo, nie mówmy tutaj o certyfikatach. Da się zrobić w pełni bezglutenowe dania bez posiadania certyfikatów i oddzielnych pomieszczeń 😉 Wystarczy trochę wiedzy na temat glutenu i … wyobraźni 🙂

  4. ~Radek pisze:

    Muszę wam coś wyjaśnić. Pracowałem chwilę tam w kuchni i jest tak, że wszystko robią oddzielnie (jeden burger ma w składzie seitan – czysty gluten). Jednak wiadomo jak to jest w kuchni, kiedy na froncie panuje duży ruch – wszystko na szybko. Tylko w takim wypadku mogłoby się zdarzyć wmieszanie śladowej ilości glutenu. 😉

    1. Już samo ryzyko dojścia do zanieczyszczenia glutenem wyklucza bezpieczeństwo tych dań dla osób na diecie bezglutenowej. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *