Jak pech to pech

Czasami przychodzi taki dzień, w którym nie chce się ruszyć z łóżka. U mnie ta niechęć pojawiła się w wyniku silnego bólu ręki i senności po lekach przeciwbólowych, jakie od wczoraj zażywam.


Z dnia na dzień rozbolała mnie złamana rok temu kość i po wczorajszej wizycie na SORze okazało się, że mam szczelinę w kości, która jest albo pozostałością po starym złamaniu, które się odnowiło lub nowym złamaniem, które powstało w tym samym miejscu. Jak pech to pech, prawda?

Leżę więc obolała, robię lodowate okłady na łokieć, noszę temblak, biorę leki i czekam aż mi przejdzie…

A za oknem mnóstwo śniegu. Chciałoby się pójść na długi spacer, ale ból skutecznie niweluje wszelkie plany…

Jak Wam mija weekend?

Share this...
Share on FacebookTweet about this on Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *